
Czy dziecko mogło zarazić się próchnicą w szkole?
Dzieci w szkole wymieniają się jedzeniem, pożyczają sobie bidony i często dotykają wspólnych przedmiotów. Gdy u jednego z nich pojawia się próchnica, rodzic często próbuje ustalić, skąd wziął się problem, szczególnie jeśli dba o uzębienie malucha. Czy mógł się nim zarazić w szkole? W jaki sposób mogło do tego dojść? Wyjaśniamy.
Czy próchnica zębów jest zaraźliwa?
Próchnica nie jest typową chorobą zakaźną, którą można złapać od drugiej osoby podczas kontaktu. Jest ona skutkiem długotrwałej utraty równowagi w środowisku jamy ustnej. Bakterie metabolizują cukry i wytwarzają kwasy, które obniżają pH płytki nazębnej. Jeżeli takie warunki powtarzają się często, szkliwo zaczyna tracić minerały, a z czasem może powstać ubytek. Między ludźmi mogą natomiast przenosić się drobnoustroje uczestniczące w tym procesie. Nie oznacza to jednak, że dziecko po kontakcie z nimi zachoruje. Dużo zależy od częstotliwości podjadania produktów z cukrem, dokładności szczotkowania, stosowania fluoru, ilości śliny oraz wcześniejszego stanu zębów. Dwoje dzieci mających kontakt z podobnymi bakteriami może więc mieć zupełnie inną podatność na próchnicę. Jeżeli na zębach pojawiły się białe, matowe plamy, przebarwienia albo ubytki, stomatolog dziecięcy może określić, czy są to zmiany próchnicowe i jak są zaawansowane. W tej sytuacji istotne jest przede wszystkim ustalenie, czy proces demineralizacji nadal trwa i które czynniki sprzyjają jego dalszemu rozwojowi.
Jak bakterie próchnicotwórcze mogą przenosić się między dziećmi?
Najbardziej prawdopodobną drogą przenoszenia bakterii próchnicotwórczych jest kontakt ze śliną. W szkole może do tego dojść, gdy dzieci piją z tej samej butelki, używają tych samych sztućców, dzielą się nadgryzionym jedzeniem albo wkładają do ust ten sam przedmiot. Takie kontakty zdarzają się jednak częściej w domu, żłobku czy przedszkolu. Znacznie mniejsze znaczenie mają zwykłe kontakty między uczniami, takie jak siedzenie przy jednej ławce, wspólna zabawa czy korzystanie z tych samych przyborów. Nie można więc uznać pojedynczego incydentu, np. wypicia napoju z kubka kolegi, za bezpośrednią przyczynę później wykrytej próchnicy. Dużo ważniejsze jest jednak, czy bakterie mają dobre środowisko do produkcji kwasów. Takie warunki zapewnia regularne popijanie lub podjadanie słodyczy przez kilka godzin. Jeśli jednocześnie płytka nazębna nie jest dokładnie usuwana, próchnica będzie rozwijać się w bardzo szybkim tempie.
Czy można ustalić, gdzie dziecko miało kontakt z bakteriami?
Zwykle nie da się wskazać miejsca ani konkretnej osoby, od której pochodziły bakterie obecne w jamie ustnej dziecka. Drobnoustroje mogą być przekazywane wielokrotnie, przez różne osoby i na długo przed wykryciem pierwszego ubytku. To, że w szkole wielu uczniów ma problemy z zębami, raczej nie pozwala powiązać tych przypadków ze sobą. Wczesna zmiana może przez pewien czas nie boleć i być trudna do zauważenia bez badania. Jeśli dentysta wykryje ją kilka tygodni po rozpoczęciu roku szkolnego, nie jest to dowód, że powstała w tym okresie. Choroba mogła rozwijać się wcześniej, a dopiero później stać się widoczna. W praktyce próba ustalenia źródła zakażenia niewiele zmienia w dalszym postępowaniu. Nie da się bowiem na podstawie wyglądu ubytku określić, kiedy ani od kogo dziecko otrzymało bakterie obecne obecnie w jamie ustnej.
Dziecko może mieć w szkole kontakt ze śliną rówieśników i wraz z nią z bakteriami uczestniczącymi w rozwoju próchnicy, ale nie oznacza to prostego „zarażenia się próchnicą”. O powstaniu ubytku decydują przede wszystkim warunki utrzymujące się w jamie ustnej przez dłuższy czas. Zamiast szukać jednego momentu kontaktu, warto przeanalizować nawyki dziecka i regularnie kontrolować stan jego zębów, aby wychwycić zmiany na możliwie wczesnym etapie.





